Notując

luty14

Jak w Pakistanie zostać arabską księżniczką?

dodano: 14 lutego 2010 przez alicjazz


„Wygląda Pani jak arabska księżniczka!” usłyszałam kiedyś z ust szanowanego artysty z Gilgit – Pana Karima. Jak sprawić, że wygląda się jak arabska księżniczka? Sposób jest bardzo prosty i tani! Jeśli jesteś kobietą, podróżujesz po Pakistanie i masz w plecaku już wszystko, co jest Ci niezbędne i tak skusisz się na bajecznie kolorowy szalwar kamiz! Tak...



luty10

Ramadan - krwawe święto okrutnych terrorystów

dodano: 10 lutego 2010 przez alicjazz


Ramadan – tajemnicze słowo kojarzące się z jakimś świętem, krwawym zarzynaniem barana i muzułmanami, a muzułmanie z kolei ostatnio kojarzeni są z atakami terrorystycznymi. Czym jest ten Ramadan mogliśmy przekonać się na własnej... skórze!   Ramadan, ramazan, ramzan, rozan, bo tak bywa nazwywany, to nie tyle święto, co po prostu dziewiąty miesiąc roku wg...




Po kilku dniach spędzonych w Gilgit wreszcie udało nam się wybrać w góry do miejsca, którym wszyscy podróżnicy tak się zachwycają, czyli do Fairy Meadows i do Base Camp pod Nanga Parbat. Miała to być wycieczka lekka, łatwa i przyjemna, a okazała się sporym sprawdzianem...     Wczesnym rankiem wyruszyliśmy z naszego ulubionego hostelu „Madina” na dworzec...



luty5

Karakorum Highway – dlaczego „highway”?

dodano: 5 lutego 2010 przez alicjazz


Wreszcie jedziemy w upragnione góry. Już nie możemy doczekać się kiedy będziemy w Karakorum. Jednak nie wiedzieliśmy, że spełnienie tego marzenia będzie okupione ciężkimi przeżyciami...   Po przedłużonej wizycie w Lahore wpadliśmy przypadkiem na ten sam pomysł: nie jedziemy do Islamabadu, jak wcześniej planowaliśmy, jedźmy prosto do Gilgit, czyli w góry...



luty3

Wirujący trans i pieniądze lecące z nieba

dodano: 3 lutego 2010 przez alicjazz


Będąc w Lahore, oprócz zwiedzania zabytków, włóczenia się po uliczkach i bogatych doznań kulinarnych, można doświadczyć czegoś bardzo niespotykanego: można zobaczyć wpadających w trans wirujących sufistów i obserwować jak pieniądze lecą z nieba na muzyków kawali.   Hostel Regale Internet Inn, w którym zatrzymaliśmy się w Lahore, należy do Pana Malika, osoby...



styczeń31

Lahore – indyjskie miasto w Pakistanie

dodano: 31 stycznia 2010 przez alicjazz


Po mieście Quetta i Beludżystanie Lahore to prawie jak raj na ziemi. Mieszkający tu Pakistańczycy zapytani czy jest tu bezpiecznie odpowiadają bez wahania – „Jest bezpiecznie, ale w gówno czasem można wdepnąć”. Z tym też przekonaniem na kilka dni zaszyliśmy się w Lahore. W gówno udało nam się też raz wdepnąć... ale tylko krowie. Po Turcji, Irackim...




Pakistan to kraj szczególny na naszej trasie. Sprawiał nam ból głowy od samego początku,gdy zdecydowaliśmy się wyruszyć w tę podróż – porwany polski inżynier, potem seria zamachów terrorystycznych, egzekucja Polaka, zamknięta granica Iran-Pakistan i w końcu problemy z wizą do Pakistanu. Wszystkie głosy rozsądku podpowiadały, żeby tam nie jechać. W domu lub wśród...



styczeń25

Zahedan - ostatnie chwile w cudownym Iranie

dodano: 25 stycznia 2010 przez alicjazz


Ostatni punkt na naszej trasie po Iranie. Smutno się trochę robi, że ta „perska bajka” powoli dobiega końca. Ostatnie trzy dni przyszło nam spędzić z Amirem i jego wspaniałą rodziną. Tym samym naszą podróż po Iranie kończymy przykładem o niezwykłej gościnności Irańczyków – podobnie jak ją zaczynaliśmy prawie miesiąc temu w Tabriz i Ardabil.  ...



styczeń22

Moda na irańskiej wyspie Qeshm

dodano: 22 stycznia 2010 przez alicjazz


Kobiety na wyspie Qeshm w Zatoce Perskiej oczywiście też przestrzegają Hidżab, ale jednak dość wyraźnie odróżniają się od kobiet z lądowej części Iranu. Poza tradycyjną chustką noszą na twarzach jeszcze maski, które nazywają się "boregheh". Mówi się, że poza perską krwią płynie w nich też krew arabska. Poniżej kilka fotek kobiet w tych dziwnych maskach.



styczeń19

O piekielnym upale i samostopie – Zatoka Perska

dodano: 19 stycznia 2010 przez alicjazz


Z Marvdasht wyjechaliśmy późnym popołudniem. Rodzina Keyvana nie chciała nas wypuścić, ale w końcu dali się przekonać. Wsadzili nas w współdzieloną taksówkę do Shiraz, za którą chcieliśmy zapłacić. „A skąd! Jesteście naszymi gośćmi i przyjaciółmi zarazem! My płacimy” – oburzyli się chłopcy. „Tylko po co na południe jedziecie. Tam...